Wędrowiec - biuletyn
|
Jak co roku, w sierpniu br. odbył się rajd rowerowo-kajakowy „Doliną Omulwi”. Tegoroczny rajd posiadał charakter międzynarodowy, zaś jego stałym celem jest propagowanie wśród dzieci i młodzieży aktywnej turystyki, ponadto poznawanie walorów historycznych i przyrodniczych doliny Omulwi. Organizatorami byli: Kurpiowska Organizacja Turystyczna, Stowarzyszenie Rozwoju Turystyki i Rekreacji w Ostrołęce, Lokalna Organizacja Turystyczna w Przasnyszu i Lokalna Organizacja Powiatu Szczycieńskiego. Projekt został sfinansowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego. Rajd składał się z kilku części, z których prezentujemy dwie – rowerową i kajakową
Rajdowe refleksje z siodełka roweru
Dzień I Trasa Ostrołęka- Budziska (47km) Uczestnicy rajdu z Ostrołęki, Warszawy, Łysych i Szczytna spotkali się na łące w pobliżu pomnika Szarży Bema. Pogoda zachęcała do długich wojaży. Ruszyliśmy wyznaczoną trasą w kierunku Nadleśnictwa Parciaki w Budziskach, gdzie zaplanowany był pierwszy nocleg. W pięknie zorganizowanym centrum konferencyjno-edukacyjnym zjedliśmy obiadokolację. Po krótkim odpoczynku, zainteresowani i odporni na zmęczenie, już bez rowerów, spenetrowaliśmy bogatą w gatunki drzew i krzewów szkółkę leśną, a następnie leśną ścieżkę edukacyjną. Wieczór spędziliśmy biesiadując przy ognisku, za co jesteśmy serdecznie wdzięczni Nadleśnictwu Parciaki w Budziskach, w którym mogliśmy zregenerować swoje siły na dalszą drogę.
![]()
Dzień II Trasa Budziska- Krasne (48km) Po śniadaniu spożytym na świeżym powietrzu przy stołach pod wiatą, elegancko nakrytych przez Marcina (dyplomowanego kucharza), wyruszyliśmy w kierunku Krasnego. Pierwszy przystanek był już w Jednorożcu, gdzie odbywał się odpust i niektórzy uczestnicy odwiedzili stragany nabywając drobiazgi, np. Marlena kupiła trąbkę (zamiast dzwonka) do roweru, a Jan upominki przeznaczone na nagrody w wymyślanych przez siebie konkursach. Kolejny odpoczynek zrobiliśmy w atrakcyjnym miejscu - leśniczówce w Przyjmach, gdzie wójt gminy Czernice Borowe opowiedział nam o ciekawych pomnikach przyrody, które można było zobaczyć na zewnątrz kompleksu leśnego, m.in. o dwustuletnim dębie szypułkowym z zaznaczonymi na przyrostach datami ważnych wydarzeń. Nie omieszkaliśmy zatrzymać się w Świętym Miejscu z pięknym drewnianym kościółkiem i oryginalną drogą krzyżową. Do Krasnego dotarliśmy w godzinach popołudniowych i po posiłku w szkole wyruszyliśmy z przewodnikiem Darkiem na zwiedzanie niezwykłej urody parku krajobrazowego z aleją grabową otaczającą stawy oraz kościół z XVI w., w którego podziemiach znajdują się grobowce członków rodziny Krasińkich - właścicieli okolicznych dóbr ziemskich. Pełni wrażeń udaliśmy się na nocleg w udostępnionej nam szkole.
![]()
Dzień III Trasa Krasne – Rostkowo (rowerami) Rostkowo- Nosażewo (przejazd kolejką wąskotorową) Nosażewo- Mława (rowerami)
![]()
W Rostkowie trafiliśmy na odpust. Po sanktuarium św. Stanisława Kostki oraz znajdującej się obok alei zasłużonych oprowadził nas wójt Wojciech Brzeziński, dzięki któremu część trasy pokonaliśmy kolejką wąskotorową. Z Nosażewa udaliśmy się z wójtem szlakiem bitwy o Mławę (bunkry, pola walki). Był to najbardziej uciążliwy dla cyklistów odcinek trasy, polne drogi i świeżo ścięte rżysko, po którym nawet najsilniejsi prowadzili rowery. Zakurzeni ale pełni wrażeń, dotarliśmy do MOSiRu w Mławie, gdzie czekała nas nagroda za trud dnia- możliwość skorzystania z basenu i parku wodnego.
![]()
Dzień VI Trasa Mława- Jabłonka (64km) Po śniadaniu, przy pięknej pogodzie wyruszyliśmy w dalszą drogę - ostatni odcinek rajdu. Krótki postój przy neogotyckim kościele w Wieczfni Kościelnej wykorzystaliśmy do uzupełnienia prowiantu. Następny dłuższy przystanek mieliśmy w Janowcu Kościelnym, gdzie w ogródku przy barze zjedliśmy przywieziony przez Maćka pyszny krupnik. Wzmocnieni posiłkiem kontynuowaliśmy jazdę w kierunku Napiwody. Ponieważ teren był pagórkowaty, prędkość z jaką pokonywaliśmy ostatni odcinek trasy, wahała się od 10 do 35km/h. Do Jabłonki dotarliśmy w godzinach popołudniowych.
![]()
Tu nastąpiło spotkanie z uczestnikami drugiej części rajdu, czyli spływu Omulwią. Wspólnie przy obiadokolacji w gospodarstwie agroturystycznym Ranczo wymieniliśmy wrażenia nabyte podczas pierwszej części rajdu. Uczestnicy rajdu tworzyli świetną grupę: Bartosz, który fotografował ciekawe obiekty, a także chętnie służył pomocą techniczną, Jan namiętnie przeprowadzał konkursy z nagrodami i próbował organizować poranną gimnastykę, Marcin - niezastąpiony w sprawach kulinarnych - wraz z Michałem i Jackiem byli chętni do pomocy, Piotr chodzący swoimi ścieżkami, Tadeusz- dyskretny obserwator oraz Teresa, Irena, Marlena i ja, Ela, jako jedna z uczestniczek porannej gimnastyki.
Elżbieta Żebrowska
Płynąc kajakiem
Na drugą część rajdu składał się spływ kajakowy, który rozpoczęliśmy od jez. Omulew. W pierwszym dniu (17. 08) po śniadaniu, 32-osobowy zespół kajakarzy udał się nad jezioro, gdzie komandor dokonał odprawy, zapoznał uczestników z okoliczną przyrodą, w tym rezerwatami. Z kolei ratownik udzielił instrukcji jak zachowywać się na wodzie, po czym, „na rozgrzewkę” urządzono maraton kajakowy z nagrodami. Po maratonie wypłynęliśmy na szlak Omulwi, a kilku śmiałków podjęło się płynięcia canoe.
![]()
I etap kończył się w miejscowości Kot. Na trasie widzieliśmy czaple siwe i białe. W Kocie, jak zawsze, zostaliśmy przyjęci serdecznie i uczestniczyliśmy w imprezie turystycznej zorganizowanej przez wójta gm. Jedwabno. Udział w konkursach dostarczył nam radości i wielu niezapomnianych wrażeń.
![]()
Etap II prowadził do miejscowości Wesołowo. Trochę zmęczeni zmaganiami konkursowymi ale pełni werwy, posileni śniadaniem ruszyliśmy na liczącą 30 km trasę spływu. Po drodze podziwialiśmy uroczy przełom przez morenę czołową Dębowiec i najpiękniejszy rezerwat ptasi „Małga” W Wesołowie czekał na nas obiad, a po nim rozbiliśmy namioty na boisku szkolnym. Zapewniono nam również dostęp do pryszniców w szkole, oddaliśmy się więc pełnemu relaksowi. Wieczorem przygotowaliśmy ognisko, były też śpiewy przy gitarze.
![]()
Etap III z Wesołowa do wsi Długie przez Wielbark, Sędrowo, Michałowo, Surowe, liczący 30 km., okazał się łatwy do przepłynięcia, tym bardziej, że pogoda dopisywała. Po dotarciu na miejsce otrzymaliśmy posiłek przygotowany przez p. Teresę z Gospodarstwa Agroturystycznego w Długiem. Wieczorem ponownie było ognisko, śpiewy przy gitarze, wymiana doświadczeń, kiełbaski z grilla. W trakcie zabawy uczestnicy spływu wręczyli upominek komandorowi, z okazji jego 30. spływu Omulwią. Kolejny etap w większości poświęcony został zwiedzaniu. Po śniadaniu wyruszyliśmy na wycieczkę autokarową na trasie Długie – Czarnia. Tam zwiedziliśmy muzeum Brata Żebrowskiego, kościół neogotycki, pomniki przy kościele, a następnie rezerwat „Czarnia” z sosnami bartnymi, poznaliśmy też historię bartnictwa na Kurpiach.
![]()
Po wycieczce popłynęliśmy do miejscowości Brodowe Łąki (10 km). Z uzbieranych na trasie grzybów tradycyjnie już p. Małgosia i p. Darek przygotowali zupę grzybową dla najbardziej głodnych, którzy nie mogli doczekać się obiadokolacji w domu weselnym w Zawadach. Etap V był jednocześnie dniem ostatnim i prowadził do Przystani. Jest to bardzo ciekawy odcinek z częstymi meandrami rzeki, musieliśmy więc odpocząć przy młynie w Czarnotrzewiu. Zakończenie spływu upłynęło w sympatycznej atmosferze. Wszyscy uczestnicy, kolarze i kajakarze, po obiadokolacji otrzymali upominki, później dzielili się wrażeniami, wymieniali adresy i dane kontaktowe. Pożegnanie było jednocześnie zapowiedzią następnego spotkania w przyszłym roku na uroczych trasach rowerowo – kajakowych. Andrzej Krauze.
|

























